Cellulit nie lubi, kiedy się ruszasz – serio ?

1024 576 admin

Wiele moich pacjentek zgłasza się na zabiegi antycellulitowe w nadziei, na szybkie rozwiązanie swojego problemu. Mówię im wtedy, że zabiegi to jedno, ale trzeba zmodyfikować styl życia. To oznacza pożegnanie ze starymi nawykami i powolne budowanie nowych, które z cellulitem nie za bardzo się lubią.

Nieocenionym nawykiem antycellulitowym i usprawniającym pracę naczyń jest ruch! Pewna amerykańska profesor chirurgii plastycznej, z którą spotkałam się podczas jednego z kongresów naukowych, twierdziła, że najlepsze wyniki dają ćwiczenia w wodzie. Niekoniecznie samo pływanie, to mogą być także masaże, np. bicze wodne. To proste: ruch poprawia krążenie i pobudza spalanie, a masaż dodatkowo je intensyfikuje. Tę samą zależność zastosowaliśmy w IA, opracowując masaż próżniowy w połączeniu z ćwiczeniami na napiętych mięśniach (patrz: izometryczny masaż próżniowy). Radzę eksperymentować w poszukiwaniach ulubionej aktywności i sięgać po to, co naprawdę lubimy. Tylko wtedy, to ma sens. Jeśli coś nie sprawia nam przyjemności, nie ma szansy przejść w nawyk.

W walce z cellulitem i problemami krążenia sprawdzą się również wszelkie małe, ale regularne aktywności, jak np. chodzenie po schodach zamiast skorzystania z windy, zaparkowanie autem przystanek dalej i spacer. Na elastyczność skóry doskonała będzie natomiast joga i ćwiczenia izometryczne, które można przecież wykonywać w każdej sytuacji, nawet siedząc przed komputerem, czy jadąc tramwajem – polecam! Lecz najważniejsze – szukajmy tego, co naprawdę lubimy. Dlaczego i jak to robić..? Napiszę niebawem! 🙂

Jeśli chcesz, to możesz!

Ania Adamowicz ❤

Więcej, w czerwcowym (2017) specjalnym wydaniu ‚Fit & Beauty’ (Grupa Zwierciadło), KLIK!