Dlaczego niektóre zabiegi nie działają? Wprowadzenie do metody T.S.T.

1024 683 admin

Od 15 lat w swojej pracy kosmetologa wykorzystuję technologie High-Tech, tj. urządzenia z certyfikacją medyczną takie jak: lasery, CPL, fale radiowe i wiele innych, które są skuteczne w różnych terapiach skóry, a do tego w pełni bezpieczne dla organizmu. Na podstawie wieloletnich doświadczeń i obserwacji zauważyłam jednak, że zdarzają się przypadki, kiedy teoretycznie sprawdzone zabiegi nie przynoszą u moich pacjentów oczekiwanych rezultatów. Z czasem też coraz więcej takich pacjentów zaczęło się do mnie zgłaszać z innych gabinetów.

Zaczęłam zadawać sobie pytanie: Dlaczego tak się dzieje?

Minęło trochę czasu zanim diametralnie zmieniłam początkową perspektywę: Zaczęłam patrzeć na moich pacjentów nie jak na kolejne przypadki terapeutyczne, ale jak na osoby reprezentujące sobą skrajnie indywidualne i całkowicie niepowtarzalne przypadki! Zawsze byłam bardzo ciekawa innych ludzi, ale od tego momentu w pełni świadomie obserwowałam ich nie tylko pod kątem tego z jakimi problemami się do mnie zgłaszali. Przyglądałam się z ogromnym zaciekawieniem ich stylowi życia, nawykom, przekonaniom, temperamentom, wrażliwości emocjonalnej. Zwracałam baczną uwagę na to, w jaki sposób się wyrażali.  Interesował mnie ich ogólny stan zdrowia, a także choroby w rodzinie.

SKÓRA JEST LUSTREM, CZYLI PRACA Z T.S.T.

Po latach wnikliwej obserwacji doszłam do wniosku, że skóra jest tylko, a może aż!, lustrem dla przewijających się obrazów jakie dzieją się wewnątrz i na zewnątrz każdej osoby, i że tylko w ten sposób widząc pacjenta, mam szansę mu naprawdę pomóc.

W prowadzenie dalszych obserwacji włączył się cały zespół IA. Zanalizowaliśmy kilkaset przypadków – terapii i typów pacjentów. Powstało mnóstwo wniosków na temat przyczyn pojawienia się poszczególnych problemów, z jakimi zgłaszają się do nas ludzie usilnie poszukujący dla siebie rozwiązań. To doświadczenie doprowadziło mnie do stworzenia własnej, skutecznej metody pracy  z pacjentem, jaką jest  T. S. T. – Transpersonal Skin Therapy.

Punktem wyjścia dla T.S.T. jest szczegółowy wywiad, który pozwala nam na ustalenie przyczyny pojawienia się problemu, postawieniu odpowiedniej diagnozy i zaplanowanie rozwiązania ‘szytego na miarę’. Pod tym względem muszę wyznać, że ile ludzkich historii, tyle rozwiązań! Niektóre tylko trochę różnią się między sobą, a inne są całkowicie niepowtarzalne. To naprawdę fascynujące!!!

Po wywiadzie i diagnozie przystępujemy do układania terapii skóry: twarzy, ciała czy skóry głowy. Zabiegi i pielęgnacja domowa działają silniej w modelu pracy T.S.T., niż dotychczas wykonywane zabiegi ukierunkowane tylko na likwidację problemu, a nie uwzględniające jego przyczyny. Poniższa lista błędów nierzadko popełnianych w terapiach, a także kolejne publikacje na temat metody pozwolą Ci zrozumieć dlaczego.

A teraz przejdę do kluczowego pytania i odpowiedzi, na które zapewne najbardziej czekasz 😊

DLACZEGO NIEKTÓRE ZABIEGI NIE DZIAŁAJĄ?

 Najczęstsze błędy, jakie ja sama również w przeszłości popełniałam:

  • nie dość precyzyjne określenie przyczyny problemu – wnikliwa DIAGNOSTYKA to absolutna podstawa każdej terapii skóry, o ile ta ma być naprawdę skuteczna i satysfakcjonująca dla pacjenta
  • brak dostatecznego skupienia na rozwiązaniu źródła problemu jw.
  • brak wyraźnie zarekomendowanej – jako niezbędnej składowej terapii – aktywności fizycznej lub też nieodpowiednio dobranej do problemów (cellulit, wiotkość skóry, nierównomierne rozkładanie się tkanki tłuszczowej)
  • nieuwzględnienie czynników genetycznych, predyspozycji pacjenta do pojawienia się problemu (np. typ starzenia, defekty estetyczne, choroby skóry)
  • brak dostatecznego zaangażowania terapeuty i pacjenta w terapię
  • narzucanie pacjentom rozwiązań, które są dla niego „męczące” lub, na które nie wydaje się gotowy/przygotowany
  • wyrzucanie osoby poza strefę komfortu, np. sugerowanie rozwiązań niezgodnych
    z jego przekonaniami
  • brak jasno ustalonego celu terapeutycznego
  • zbagatelizowanie nierealnych oczekiwań pacjentów
  • brak długofalowego planu działania i edukacji, tj. wspierania pacjenta
  • kierowanie się przejściowymi modami na różne typy zabiegów
  • nieumiejętność terapeutycznego spojrzenia na skórę w dłuższej perspektywie, co zrobimy dzisiaj, a co może za 5, 10 czy 15 lat
  • nieuwzględnienie osobniczych predyspozycji skóry do prawdopodobieństwa pojawienia się chorób przewlekłych, takich jak: ŁZS, trądzik różowaty, trądzik wieku dorosłego i określenia typu starzenia, cellulitu, odkładania tkanki tłuszczowej czy łysienia
  • nieuwzględnienie wcześniejszych zbiegów wykonywanych przez osobę i jej spostrzeżeń, zbyt pobieżna analiza wcześniejszych doświadczeń
  • wybór zabiegów, pielęgnacji ukierunkowanej na rozwiązanie tylko jednego problemu, tj. brak uwzględnienia kompleksowej regeneracji
  • brak traktowania osoby całościowo, są sytuacje, kiedy trzeba zbadać stan np. skóry głowy, aby zlikwidować źródło problemu i przyspieszyć regeneracje twarzy (np. ŁZS)

Odpowiedzią na te wszystkie ww. błędy terapeutyczne jest praca z osobą pacjentem w nurcie T.S.T. 

T.S.T. to program terapeutyczny skóry oparty o bliską relację pacjenta – osoby z terapeutą – kosmetologiem.

TRZY FILARY T.S.T.:

  1. WYWIAD – ma na celu zebranie informacji o stanie zdrowia, predyspozycjach genetycznych, chorobach, odżywianiu, stylu życia, wrażliwości danej osoby, jej temperamencie, osobowości, przekonaniach etc.
  2. DIAGNOZA – dokonujemy jej na podstawie wywiadu, a jeśli jest taka potrzeba kierujemy pacjenta do lekarza, aby przeprowadził określone badania.
  3. ROZWIĄZANIE – ukierunkowane na jednostkę, tj. zabiegi kosmetologiczne, odpowiednia pielęgnacja domowa, odżywianie, aktywność fizyczna.

Praca według programu T.S.T. przebiega zawsze w strefie komfortu pacjenta – osoby i nastawiona jest na osiągnięcie efektu, a zatem rozwiązania problemu z jakim się do nas zgłasza.

Metoda T.S.T. pozwala nam na osiągnięcie z pacjentem satysfakcjonujących efektów na poziomie 98% – to są fakty.

Elementem niezbędnym dla T.S.T. jest zawsze zaangażowanie terapeuty – kosmetologa i osoby – pacjenta, czyli RELACJA (ważne: relacja ta nigdy nie przekracza strefy komfortu żadnej ze stron).

O poszczególnych aspektach T.S.T. wymienionych tu jedynie w punktach tytułem wprowadzenia w metodę, będę pisała szerzej w kolejnych artykułach.

Z serdecznym pozdrowieniem!

Ania Adamowicz ❤