ANTI-AGING SZYTY NA MIARĘ

1024 683 admin

TRANSPERSONALNA TERAPIA SKÓRY (T.S.T.) TO AUTORSKI PROGRAM OPARTY NA NAJSKUTECZNIEJSZYCH TECHNOLOGIACH KOMPONOWANYCH W INDYWIDUALNE PROGRAMY. COFNIESZ CZAS NAWET O 10 LAT, ZACHOWUJĄC NATURALNY WYGLĄD.

Na pytania odpowiada kosmetolog ANIA ADAMOWICZ, autorka holistycznej terapii T.S.T.. Wywiad ukazał się na łamach listopadowego wydania miesięcznika „Avanti” (11.2017).

Justyna Ślusarczyk: Jak to działa?

Ania Adamowicz: Moja metoda pracy z pacjentką opiera się na indywidualnym podejściu. standardowy, każdy jest częścią planu ułożonego na podstawie wywiadu. Zrealizowałam już ponad 5 tysięcy takich programów. Z mojego doświadczenia wynika, że gdy pacjentka nam zaufa i stosuje się do zaleceń, może wyglądać o co najmniej 10 lat młodziej. Oczywiście, wiele zależy od punktu wyjścia. Najlepsze rezultaty przynosi systematyczność. Jeśli trafi do nas mając około 30 lat, zadbamy, by po kilkunastu latach niewiele się zmieniło. Jeśli ma ok. 45-50 lat, szybko ujmiemy jej ok. 5 lat, z czasem może uda się odwrócić procesy  starzenia o ok. 10 lat. Oczywiście nie mówię tu o zmianach, które kwalifikują się tylko do ingerencji chirurgicznej. Dbam przy tym także o to, co  się dzieje na szyi, dłoniach. Istotne  są dla mnie również zmiany na ciele  i włosach. Takie całościowe podejście daje spektakularne rezultaty. Moja metoda bazuje przede wszystkim na połączeniu technologi high-tech, które w naturalny sposób stymulują regenerację skóry, z wiedzą nt. funkcjonowania organizmu (T.S.T.). Są to m.in.: monopolarne fale radiowe, radiofrekwencja mikroigłowa, radioelektroporacja mikroigłowa, lasery, światło. One skutecznie pobudzają syntezę kolagenu. Łączę je z technikami stosowanymi w kosmetologii i medycynie estetycznej. Pacjentka ma wyglądać ładnie i naturalnie. Oczywiście, czasem konieczne jest wspomaganie np. wypełniaczami. Dzieje się tak, gdy widoczny jest zanik tkanek  – podściółki tłuszczowej oraz kości. Co gwarantuje sukces? Szczegółowy wywiad, w którym pytam o oczekiwania pacjentki, o to jaki  ma być efekt. Uważam, że jeśli ma problem, ja jestem od tego, by go rozwiązać. Potrzebuję dowiedzieć się, co się dzieje wewnątrz organizmu, dlaczego problem się pojawił – czyli jak przebiega proces starzenia, co ma w nim istotny udział. Czasem zalecam diagnostykę laboratoryjną. Oglądam też zdjęcia rodziny, genetyka jest ważna, łatwiej przewidzieć, jak będziemy się starzeć. Uwzględniam też styl życia i osobowość pacjentki, jej próg wrażliwości na bodźce, wcześniejsze postępowanie ze skórą. Inną terapię zalecę osobie mocno nakierowanej na cel, która chce szybkich rezultatów, nawet kosztem pewnego cierpienia, a inną pani, która lubi się  rozpieszczać i nie jest gotowa do poświęceń. Pamiętajmy, że skóra też ma swoją wrażliwość, dlatego modyfikuję program na bieżąco patrząc, jak  pacjentka reaguje, jakie są efekty działań. Jeśli terapia przekroczy strefę komfortu, pacjentka przestanie ją stosować. Trudno jest robić coś wbrew sobie, a już na pewno nie zadziała to przez lata. Dlatego dostaje też ode mnie duże wsparcie, motywację. To zaangażowanie pacjenta  i terapeuty, współpraca i zaufanie dają najlepsze efekty. Najważniejsza jest konsekwencja i wytrwałość.  To rodzaj wzajemnego zobowiązania  z jednoczesną gwarancją, że dbanie  o siebie stanie się fajną przygodą.

Duet Laser Attack – autorski zabieg Ani Adamowicz T.S.T., silnie odmładzający, dla skór problematycznych (rumień, trądzik różowaty, przebarwienia). Poprawia napięcie, spłyca zmarszczki, unosi owal.

Justyna Ślusarczyk: Jak przebiega terapia?

Ania Adamowicz: Pierwszym krokiem jest wywiad, ustalenie celu i planu działania. Zbudowanie relacji. Potem skupiam się na czterech płaszczyznach terapii skóry: X owalu twarzy i pracy z mięśniami X stymulacji syntezy kolagenu,  zagęszczeniu skóry i jej wygładzeniu, X redukcji przebarwień, rumienia i zamknięciu naczynek, X regulacji pracy gruczołów łojowych. Początkowo oczyszczam skórę wybraną metodą, bo stosuję ich wiele. Twarz trzeba czasem wręcz „odgruzować”, by skóra mogła zacząć prawidłowo pracować.  Dopiero potem przystępuję do mocniejszych zabiegów, w czasie których zawsze indywidualnie  i „na bieżąco” dobieram parametry działania. Najczęściej program obejmuje serię 4-6 zabiegów  robionych w 2-3-tygodniowych  odstępach. Potem przeważnie wystarczają zabiegi przypominające raz na 3 miesiące – raz w roku plus systematyczna, dopasowana przeze mnie pielęgnacja domowa, np. moja autorska metoda  mezoterapii mikroigłowej.

Justyna Ślusarczyk: Jak pacjenci opisują swoje wrażenia w trakcie terapii..?

Ania Adamowicz: Terapia ma dać pacjentce satysfakcję z wyglądu i poprawę samopoczucia. Nie ukrywam jednocześnie, że większość zabiegów laserowych czy z mikronakłuwaniem trochę boli. Jednak staram się, by dyskomfort był niewielki. Np. możemy dogadać się, czy działamy szybko z dużą energią przy silniejszym,  ale krótkotrwałym bólu,  czy stopniowo, z mniejszą siłą…

Justyna Ślusarczyk: Jak ocenia Pani efektywność i trwałość terapii anti-aging metodą T.S.T.?

Ania Adamowicz: Taki „plan gry” daje gwarancję utrzymania kondycji skóry o 10 lat młodszej od metrykalnego wieku. Moje pacjentki mówią, że efekt tej terapii są w stanie rozpoznać na ulicy!

Face contour – autorski zabieg Ani Adamowicz (T.S.T.), odwraca pierwsze oznaki starzenia: ujędrnia skórę, niweluje pory, wyrównuje koloryt i unosi opadający owal.